piątek, 21 maja 2010

Praca i marzenia:(


Dziś już 21 Maja... :) 

O tygodnia odbywam kolejny staż, tym razem jestem Pracownikiem Administracyjnym w Urzędzie Miasta i Gminy w Piotrkowie Kujawskim. Fajnie jest, i to bardzo. Mam nadzieję, że zostanę tam. Chciałabym tam nawet na stażu robić...:))

środa, 12 maja 2010

RH+ "Nadzieja"

Ta piosenka daje cos z siebie. Daje nadzieje, a takze wspiera mnie w ciezkich chwilach. Wokalista naprawde fajny. Fajne slowa... 


T

wtorek, 11 maja 2010

Żyj z całych sił...

 Ta piosenka ostatnio mi troszeczkę pomaga:) Słowa jej są piękne...:)

niedziela, 9 maja 2010

Wolna od uczuć... 

Być wolną jak ptak,
Pofrunąć tam, gdzie jest szczęście,
Uwolnić się od smutków,
Od żalów, które dręczą...


Niech dusza pofrunie daleko,
Mimo, że ciało musi tutaj być,
Niech życie staje się lżejsze,
Choć tylko w snach...

Wiele krzywd, wiele przykrości,
Gorzkich słów, mało zrozumienia...
To, to co można otrzymać,
Będąc otwartym i pozbawionym zła...


Kolejne przykrości zmieniają,
Tak jak liście opadają z drzew,
Aż w końcu stajemy się drzewem bez liści,
Bo uczucia odeszły ostatnim razem...

sobota, 8 maja 2010

Przez Niego:(

Płakałam w samotności,
chcąc zapomnieć o miłości.
Patrzyłam na jego zdjęcie,
które podarował mi w prezencie.
Kto by pomyślał, że jestem smutna?
Jak zawsze chodziłam z uśmiechem na ustach.
Czasami żyć już się nie chciało,
Tak bardzo go brakowało.
Nie widziałam go długo,
choć nie mieszkał daleko.
Może właśnie to nasilało mą tęsknotę.
Czasami gdy byłam w domu sama,
chodziłam jak obłąkana.
Zapłakana, rozczochrana, zamyślona.
Takim człowiekiem przez niego stałam się ...


 Ale to było dawno, teraz jest trochę inaczej... 

Teraz nie płacze po kątach, 
nie zapominam o miłości, 
nie szukam jej  na siłę.
Nie mam jego zdjęć, a 
przepraszam  jedno mam.
(Ja tam ładnie wyszłam).
Powoli nabieram chęci 
do Życia, ale po woli.
Boli to co zrobił...te opisy na forach...
porażka, wstydziłam się wyjść na miasto...
widziałam ludzi wzrok na sobie...:((
Kilka razy Go widziałam nawet z nim gadałam...
Widząc Go pierwszy raz po rozstaniu serce zabolało...
Wróciłam do domu i wypłakałam się w poduszkę...
Przeszło...Minęło...chyba. Wiem, że przegiął, zranił, 
przegrał, zniszczył wszystko co było, zniszczył mnie. 
Ale czy to przekreśla nasze wspólne 2 lata? 
Nienawidzę  Go za to i na pewno z Nim nie będę, ale czy 
mam go skreślić jako człowieka?  
Teraz staram się wychodzić do ludzi, spotykać się z nimi, 
już nie płaczę, tylko częściej się śmieje...:))) 

wszystko to zawdzięczam kilku osobom...

*Siostrze - dzięki:)
*Mamie - dzięki za wszystko 
*Stelli - dzięki