To mój pierwszy post:)
Mam nadzieję, że nie ostatni...:))
Siedzę w domu, za oknem fajna pogoda...Wiosenna troszkę. W końcu wiosnę mamy:)
Czekam jak mamcia da mi znać kiedy mam przyjść jej pomóc zamknąć sklep, potem będę czekać jak Stella da mi znać i pójdziemy na spacer jak co dzień. Potem chwilkę na FarmWill i tych innych moich zabawach:) Po czym może telefon do Blinków moich... :)
Od nośnie zamykania sklepu, co nie którzy wiedzą o co chodzi...:(( Już jestem do tego przyzwyczajona. Boli to wszystko co się dzieję, ale co ja mogę poradzić? Starałam się to zrozumieć, pojąć i nie potrafię. Mimo to jakoś sobie trzeba dać radę, żyć...:(