środa, 16 listopada 2011

Diękuję za spędzony z Tobą chwile.
Za Twój radosny uśmiech i spojrzenie miłe.
Za Twą czułość i zrozumiałość i
w trudnych chwilach pocieszenie.
Za Twą cierpliwość i wytrwałość.
Za Twych gorących ust rozkoszą całą.
Za ciepło Twego wtulonego ciała.
Za to, że jak ja się poddałam
Ty się nie poddałeś.
Dziękuję Ci za miłość i
Proszę Boga by to co jest
się nigdy nie Skończyło!!!


KOCHAM CIĘ!!!

niedziela, 20 lutego 2011

TY...

… mnie wspierasz w trudnych dla mnie chwilach;
… mnie pocieszasz, gdy jest mi smutno;
… mnie rozumiesz bez słów;
… mnie nauczyłaś jak żyć;
… mnie nauczyłaś postępować tak jak postępuje;
… dałaś mi życie, i to wszystko co mam do tej pory jest od CIEBIE;
… jesteś ze mną zawsze i wszędzie;
… i TYLKO TY NA ZAWSZE… MAMO !!!

:)))

Trochę czasu minęło od ostatniego odzewu mojego tutaj:(



Bo mi się podoba:))

Tylko cze,u u mnie tak się nie dzieje? Zadaję sobie to pytanie od dłuższego czasu i nic nie wiem. Czas najwyższy to zmienić, tylko tak na poważnie i na zawsze na stałe!!!

piątek, 30 lipca 2010

..jesienna melancholia..

Dopada mnie jesienna melancholia :(
Dołuje się słuchając smutnych
piosenek, które teraz tak bardzo dobijają...
Lubię to robić choć wiem że to głupie...
Z przykrością przyznaję, iż
Zaczynam odczuwać nienawiść do mnie,
Wypływającą od osób na których mi zależy...
Czasem nieświadomie lub może z pełną świadomością
rowokuje kłótnie z bliskimi mi ludźmi...

Mam powody?

Jeśli argumentem przemawiającym za TAK,
może być fakt, że mam żal do osób które mnie zaczynają ''olewać''
To mam powody by się złościć...
Wmawiam sobie, że nikt nie chce już mnie znać,
że ludzie mają mnie dość...
Nie wiem ile jest w tym prawdy...
Może to tylko moje urojenia..


Wraz z jesienią wdarł się we mnie pesymizm...
Nie wiem czy dam rade go unicestwić...
I nie wiem też czy ktoś może mi w tym pomóc :(

..PRZYKRO...

piątek, 23 lipca 2010

Nikły płomień świecy mojego życia

Nikły promień świecy mojego życia
Powoli gaśnie jak ogień w ulewnym deszczu
Żadna z iskier nadziei wewnątrz
Żadna z gwiazd świecących na mym niebie
Na podciętych skrzydłach nie wzniosę się wysoko

Kolejna noc, kolejna śmierć

Zimny wiatr chłodzi jak lód
Pozwolę mu zgasić światło
Bym mogła pogrążyć się w mroku

Nie przetrwam kolejnej nocy
Nie wytrzymam tego dłużej
Pożądanie światła płynie przez moje palce
Jak krew z moich ramion

Wosk czarnej świecy topi mnie